Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wsa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wsa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Okazja bez okazji

Prawie cały Dream Team wziął udział w konkursie Wzorcowni na przerabianie sukni ślubnych. Oto efekty:

Joanna D'Arc Łukasza

kombinezon Suvi

piórka w dupie Kristi (nie dosłownie, prawdaż)

Połowa Dream Team'u wzięła również udział w dwóch pokazach zorganizowanych z tej okazji na ul. Chmielnej i w Traffic'u (pozdrawiamy Pana Konferansjera, który chyba nie do końca wiedział co się właściwie dzieje :D)




Z tej okazji również dwie focie z backstage'u:




Niestety tylko one nadają się do publikacji, ponieważ reszta DT drugiego dnia złośliwie zaatakowała uczelnię brakiem przepoconej koszulki zawierającej logo :]

Daukszewicza też lubimy :)

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Nie mniej boski David*

Przy okazji przerabiania mnie na *boskiego Karla Lagerfelda przez Monikę, obiecałam rozwinięcie tematu Łukasza w charakterze Davida Bowie, ponieważ jak pamiętacie...


I tak, jakiś miesiąc później (i jak zwykle na ostatnią chwilę), słowo ciałem się stało i pozowało między nami.

Szczęśliwie tym razem nie musiałam wykształcać trzeciej ręki do równoczesnego robienia zdjęć postępów prac, bo za fotoreportera robił nieoceniony Tom'ash (dziamiąc przy tym niesamowicie i co chwila mnie poprawiając, no ale coś za coś ;)).

Zabawę zaczęliśmy od smyrania (wazelinka i te sprawy) woskiem charakteryzatorskim po brwiach w stylu wczesny Breżniew


... co jedno "wporzo" później dało taki efekt


Tak, mogło być lepiej, ale plastelina mnie rozprasza.

Potem do akcji wkroczył podkład...


... dużo podkładu...


Jakieś 300 godzin później (damn you, plastelino!) mogłam zająć się cieniowaniem, podczas gdy Gwiazdor konwersował ze swoją agentką (gorąco pozdrawiam i dziękuję za MMSy z wymaganym efektem końcowym ;))



Tom'ash był w swoim żywiole ;)


Hej, a wiecie jak strasznie chujowo (nie bójmy się tego słowa) maluje się po plastelinie charakteryzatorskiej?



Kilka ataków szału później dorzuciliśmy perukę, a mnie zaczęły mięknąć kolana ;) (w tle Słowacki Moniki)


Wewnętrzne kreski David profilaktycznie zrobił sam, bo mnie już ręce się trzęsły ;)




W międzyczasie paparazzi trzasnął trochę kłopotliwych szczególików


Ostatnie poprawki...




...zdjęcie z gwiazdą (to nie flesz, to jego blask)...



 ... i na scenę




A teraz długo wyczekiwany Efekt Końcowy




Można mdleć ;)
Każdemu życzę takiego modela :D

Dziękujemy Tom'ashowi za bycie takim dzielnym fotografem oraz firmie Danon za stworzenie napoju artystów, jakim jest Danmleko.

środa, 7 grudnia 2011

Kawałek drutu i potwór z rajstopy

Czyli uczymy się z naszą ukochaną Asią robić peruki. Jak zwykle w unikalnym stylu.











W bonusie przedświątecznym - Łukasz jako bożonarodzeniowy Pokrak z "Pulp fiction" ;)




poniedziałek, 28 listopada 2011

Boski Karl

W nie mniej boskiej interpretacji Moniki.
W czasie jak ona rozkładała swoje charakteryzatorskie klamoty, znaleźliśmy z Łukaszem nowe, czyste, nie jechane szkolne paruki. Ciąg dalszy był do przewidzenia i nic nie poradzę, że wychodze na zdjęciach jak ryjówka.





A ponieważ nasza Królowa umie wyglądać jak ktokolwiek, spodziewajcie się w najbliższym czasie rozwinięcia tematu Davida Bowie. Oraz prawdopodobnie Lady Gagi.


Bateria niezbędnych artefaktów została rozstawiona, Łukasz ugryzł mnie w głowę i transformacja się rozpoczęła.





Niestety posiwiacz nie dał rady (podobnie jak biała supra do spółki z aquą) więc zostałam zapakowana w perukę, której nie powstydziłby się Mozart.


Ani Dolly Parton gdybym tylko miała większe wiadomo-co.


Efekt po zaczesaniu wszystkiego do tyłu był powalający, a moja głowa urosła o jakieś 50%.





A teraz przed państwem hybryda Mozarta i Beethovena, z lekką domieszką gołębia, w stroju Karla Lagerfelda. I to w ruchu! :D


A ponieważ nie jestem Karlem Lagerfeldem, po rozpięciu kołnierzyka nie odpadła mi głowa ;)
Bardzo dziękuję Monice za tak niezwykłe przeżycie i moje przeżycie mimo, że zabierałam jej pędzle ;)